Spodziewaj się niespodziewanego! Expect unexpected!

Do Hiszpanii pojechałam w nadziei, że dostane tam pracę. 4 miesiące poszukiwań w różnych miejscach nie przynosiły dobrych rezultatów. Wydrukowane CV w lokalnej kawiarence często gościły w mojej torebce podczas kilkugodzinnych spacerów po Sewilli. Miasto niesamowite, turystyczne, pełne studentów, wierzyłam, że i ja coś dostanę. Nie było kolorowo, tak jak sobie myślałam. Pewnego dnia przyjaciółka znalazła ogłoszenie o rekrutacji do linii lotniczych. Czemu nie? Warto wszystkiego spróbować. 17 maja był dzień otwarty Emirates. Przeszłam przez całodniowy assesment, gdzie z każdym etapem odpadała przynajmniej połowa osób. Jakie było szczęście kiedy po każdym zakończonym etapie dostawałam karteczkę, z gratulacjami, że przechodzę dalej. Następnego dnia 1,5 godziny rozmowy kwalifikacyjnej i już tylko oczekiwanie na golden call z Dubaju. 15 000 ludzi miesiecznie aplikuje do Emirates, a przyjmują tylko 6%. Czy mi się uda? Dni płyneły baaardzo dłuugo. Jaka była radość kiedy 3 tygodnie później, podczas przygotowywania kolacji zadzwonił telefon z informacją: Witamy w Emirates! Gratulujemy! zostałaś wybrana jako cabin crew! Wino wjechało na stół, radości nie było końca! Hiszpania dała mi pracę! W Zjednoczonych Emiratach Arabskich! Dziękuję!

location   indeks

24 lipca wsiadałam już do samolotu.W czasie lotu przyszedł do nas Purser czyli szef pokładu (zaraz w hierarchii za Pilotem i Pierwszym Oficerem) i przywitał Witamy w rodzinie! Całkiem liczna ta rodzina lata tu 19 tysięcy ludzi:)

Po północy byłam już w Dubaju. Przy wyjściu z samolotu czekała na mnie przedstawicielka Emirates. Jaka była niespodzianka kiedy wsiedliśmy razem do małego, czerwonego samochodziku, żeby przejechać przez ogromny, nowoczesny terminal po odbiór bagażu. Jeszcze kilka formalności za bramkami i już wsiadałam z innymi przyjezdnymi do busa, który zabrał nas do naszego przyszłego domu. Pierwsze co dało się odczuć to gorąco. 35 stopni o północy, ciężkie powietrze i lepiące ubranie już po kilku minutach na zewnątrz. Za to klimatyzacja w autobusie działała aż za dobrze.

Ale za nim zacznę latać trzeba przejść przez 6 tygodniowy trening, który przygotuje do bycia cabin crew. Szkolenie odbywa się codziennie od 6.20 do 15.30 w Emirates Aviation College. Mamy teorię i praktykę oraz egzaminy co kilka dni z boeinga 777, Airbusa 380, bezpieczeństwa, pierwszej pomocy, samoobrony, serwisu. Na te kilka tygodni zapominamy o rozrywkach, filmach, klubach a nawet o skypie… Codziennie nowe materiały do opanowania, techniczne słownictwo… Jest trudno, stresująco ale dzięki międzynarodowej grupie, która jest z całego świata, nie czuje się tego aż tak. Każdy wspiera i podpowiada najlepsze techniki nauki. A po każdym zakończonym etapie treningu organizujemy tort dla trenerów i oczywiście dla nas 😀 Ćwiczymy w symulatorach turbulencje, dekompresje, ewakuacje. Wszystko jest takie realistyczne. Maszyny podnoszą się na kilka metrów i poruszają się w trzech różnych kierunkach. Do tego opanowujemy komendy jakie trzeba stosować podczas ewakuacji. I krzyczeć! Za cicho? Trener każe jeszcze raz otwierać drzwi i z całych sił wykrzykiwać komendy do ewakuacji. W końcu 300 czy 400 osób musi usłyszeć i opuścić pokład w 90 sekund.

Po ukończonych egzaminach czas na pierwsze loty!

20140812_151106 20140812_092152 20140806_070217 batch 1 4

I went to Spain with hope that I will get job there. 4 months searching in different places did not bring good results. CV printed in a local café often placed in my purse when I was taking a walk in Seville. Amazing city, touristic, full of students, I believed that I get something. It wasnt easy, just as I thought. One day, a friend found a notice of recruitment to the airline. Why not? Lets try. May 17 was an open day for Emirates. I went through all day assesment, where after every task at least half of the people went home. I felt so lucky when each completed stage I was receiving a note of congratulations that I pass. The next day, 1.5 hours interview and just have to wait for the golden call from Dubai. 15 000 people per month applies to the Emirates, and company take only 6%. Can I make it? Days pass so slowly. What was the happiness when three weeks later, while preparing dinner the phone rang with the information: Welcome to the Emirates! Congratulations! you have been selected as a cabin crew! Wine came on the table, there was no end of joy! Spain gave me a job! In the UAE! Thank you!

July 24 I already boarded on plane. During the flight Purser came to me and said Welcome to the family! Quite a large family this year 19,000 people here 🙂
After midnight, I was already in Dubai. At the exit of the plane was waiting for me Emirates representative. What was a surprise when we got together for a small, red little car to drive through the huge, modern terminal to collect my luggage. A few formalities and already boarded with other newcomers to the bus that took us to our future home. 35 degrees at midnight, heavy air and tacky clothes after a few minutes out. But the air conditioning on the bus to work too well.

A380 12 B777emir
But before I begin to fly I have to pass a 6 week training that will prepare me as a cabin crew. Training takes place every day from 6.20 to 15.30 at the Emirates Aviation College. We have a theory, practice and tests every few days on Boeing 777, Airbus 380, safety, first aid, self-service. For these few weeks, we forget about the party, movies, clubs and even Skype-… Every day new materials, technical vocabulary to learn… It is difficult, stressful but thanks to an international group, it does not feel so. And after each completed stage of training we organized for trainers a cake and of course for us: D We practice in simulators turbulence, decompression, evacuations. Everything is so realistic. We learn commands which must be used during the evacuation. I scream! Too quiet? Coach asks again to open the door and shout loudly command to evacuate. At the end of 300 or 400 people must hear and leave the aircraft in 90 seconds.

After completed exams time for the first flight!

Reklamy
Categories: Moja historia | Tagi: , , | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: