Akcja ewakuacja

Havelock I Neil to typowo turystyczne wyspy, na które obcokrajowcy od razu uciekają z nudnego Port Blair. No chyba, że jest się Indyjskim Turystą to trzeba koniecznie zostać do 5 dni. Zawsze zastanawiał mnie ich fenomen zwiedzania wysp, a szczególnie czerpania radości z przebywania na plaży. Już nie wspominam o tym, że wcale nie przebierają się w stroje kąpielowe, tylko jak przyjechali w koszulkach i spodenkach tak wchodzą do wody :). Najczęściej po kolana lub siadają, ale nie widziałam, żeby pływali. Ktoś mi powiedział, że 60% Indian nie potrafi utrzymać się na wodzie. Ale zdarzają się też takie perełki, które nie potrafiąc pływać zapisali się na kurs nurka… W końcu trzeba się nauczyć tylko nurkować 😛 O tuż fenomen polega na tym, że mimo iż plaża potrafi sięgać …set metrów to i tak całe familie spotkamy tuż przy wejściu na plażę. Plus minus w promieniu 70 metrów. Nie mówię o miejskich plażach na lądzie, ale na wyspach, tam gdzie są konkretne wejścia przy konkretnych resortach. Nikt z nich nie będzie zainteresowany zwiedzaniem następnej zatoczki albo po prostu długim spacerem w ciągu dnia. Natomiast Niemcy, Francuzi, Kanadyjczycy jak najbardziej wejdą w każdy kąt. Będąc na Andamanach 15 dni i na różnych wyspach i plażach wszędzie ten schemat się powtarzał. Jedną z teorii jest to, że plaża na każdym metrze jest tak samo piaszczysta a woda mokra, więc po co chodzić w tak gorącym słońcu?

Kto ma inny pomysł, to chętnie posłucham… w końcu człowiek uczy się przez całe życie.

Wyspy te to oaza spokoju. Mieszkańcy żyją według rolniczego albo turystycznego schematu. Wioski są numerowane dokładnie jak i plaże. Prosto i bez zbędnych udziwnień. Wioska numer 1 to tam gdzie dobija każdego dnia prom. Wioska 4 to jedna z większych „ruchliwych” miejsc. Są rybne restauracje gdzie za 250- 400 rupiee przygotują sporą rybę z warzywami i ryżem. Mały market, gdzie babcie sprzedają warzywa i owoce, kilka sklepów, bar z piwem no i kafejka internetowa, gdzie o zgrozo trzeba płacić 300 rupie za godzinę (na lądzie ok 25r.) Mimo ze łączność satelitarna, a oni sami mają podobno płacić bajońskie sumy rzędu 60 000 rupiee to chętnych nie brakuje. I tak dni upływają na kursach pomiędzy domkiem, marketem a plażą.

ObrazekKrokodyle atakują! 3lata temu był, zjadł i tyle go widziano…

Obrazek

Nie zabrakło kolejnej atrakcji. Kilka dni po przyjeździe coś się zdarzyło. Pewnego ranka dzień był niesamowicie ciężki, duszny, gorący. Wiatr kołysał drzewami, wiatrak mielił pokojowe powietrze, jedynym ratunkiem była woda i podwodny świat zwierząt. Odwrócił uwagę na długi czas… kiedy pojawiły się na horyzoncie chmury, które przysłoniły ostre promienie czas było wracać na ląd. Z poznanymi przyjaciółmi powędrowaliśmy świętować nową znajomość. W końcu nie pierwszy raz się zdarza, że 3 przypadkowo spotkanych rówieśników z Niemiec, Polski i Francji zakańcza kilkumiesięczną wyprawę po Indiach właśnie w tym miejscu. Opowieściom nie było końca, siedząc w jednym z pokoi, nawet nie zauważyliśmy coraz mocniej uderzającego wiatru, po niedługim czasie zaczął przybierać na sile. Kiedy bawiliśmy się w najlepsze do drzwi zapukał właściciel resortu.

Bardzo przepraszam przeprowadzamy ewakuacje, musicie jechać do szkoły. Jest ona z cegły, solidna konstrukcja uchroni przed latającymi kokosami… Zbliża się cyklon. Przejdzie przez naszą wyspę. Ostatni raz był tu 10 lat temu…

Hmm po prostu cudownie… Nie miałam najmniejszej ochoty na ewakuację, nie pierwszy raz wiatr będzie mocno wiał, mam już doświadczenie, bo w moim rodzimym Gdańsku zawsze wieje na jesień tak silnie… Nowi przyjaciele jednak byli bardzo poruszeni i zdeterminowani dotrzeć niczym strzała do tej szkoły. Pomyślałam, że to będzie świetna historia. Ewakuacja, jak w amerykańskich filmach, ludzie będą emocjonować się w szkolnych salach, na ławach będzie stała kawa i herbata, dostaniemy ciepłe koce, a pod koniec szereg materacy ukoi nasze nerwy…

Rzeczywistość była brutalna. Nie było kawci, materacy i ludzi którzy chcieli w o gole rozmawiać. Większość z nich była z Izraela i od razu położyła się do spania na podłodze lub łączonych krzesłach. Chcieli po prostu usnąć i mieć to z głowy. No tak ściany solidne dach wzmocniony, przetrwamy 🙂 Ale jak tu spać na ziemi, skoro niedaleko jest pokój z wygodnym materacem… Jeden z przyjaciół obudził nas o 3 w nocy mówiąc że najgorsze już za nami, tak powiedziała policjantka i śmiało możemy jechać do domów. No to w drogę:)

A to był błąd. Już o 5 wiatr uderzył w domki. Kokosy z hukiem uderzały o blachę. Przy tym zaczął padać mocny deszcz. Zamknęłam oczy i zastanawiałam się kiedy minie. Bo kiedyś minąć musiało…

Następnego dnia widać było gołym okiem, że będzie co sprzątać. Powalone drzewa przecięły linię energetyczną i odcięły od prądu kilkanaście rezydencji. Woda wymyła sporą część plaży, zostawiając w zamian śmieci.  Kolory nadal groźne, szaro, nijako, odwołane promy na 2 dni. Ludzie w policyjnych komisariatach proszą o przekładanie międzynarodowych lotów. Z matką naturą nie wygrasz, ale dlaczego nikt nie powiadomił kilka dni przed? Każdy zdążył by opuścić wyspę, inni przygotowali by sobie plan b…

Trudno co zrobić… no ale nie taki diabeł straszny jak go malują, cyklon raz na 10 lat na andamanach przeżyty, można jechać dalej.

ObrazekObrazekObrazekObrazek

Stacja benzynowa

Obrazek

Havelock and Neil are  typical tourist islands where foreigners immediately run away from boring Port Blair. Well, unless they are Indian tourists they must necessarily be up to 5 days. Someone told me that 60% of Indians can not swim. But there was also such genius that he was not being able to swim but he applied for diver course…

Next thing is although the beach can reach hundred meters …  the whole families meet at the entrance to the beach. Within plus or minus 70 meters . I’m not talking about the urban beaches on land, but on the islands , where there are specific entry in specific resorts . None of them will be interested in exploring the next cove or just have a long walk during the day. In contrast, Germans, French , Canadians want see every corner . Being in Andaman 15 days and on different islands and beaches everywhere this pattern persists . One theory is that the every meter of beach is just as sandy and the water wet, so why walk in the hot sun ?

Who has another idea , Iam ready to listen … I learn all life .

These islands are haven . The inhabitants live by agriculture or tourism scheme . Villages and beaches are numbered. Simply and without unnecessary frills . Village number 1 is where ferry every day stopps. Village 4 is one of the most ” busy ” places. There are fish restaurants for 250 – 400 rupiee. They prepare a large fish with vegetables and rice. Small market where grandmothers selling vegetables and fruits , a few shops , a bar with beer and  Internet cafe, where you have to pay 300 rupees per hour ( on land about 25r . ) And so days elapse between courses from cottage , market and beach.

There was another attraction . A few days after arriving something happened . One morning, the day was incredibly heavy, hot. The wind stirred the trees, the only solution was water and the underwater world of animals. It took my attention for  long time. I  met two friends roamed here and there and celebrate nice meeting. Stories were endless , sitting in one of the rooms do not even have noticed more and more striking wind , and soon started to gain momentum. When we talked owner of the resort knocked on the door .

I’m very sorry we carry out evacuations , you have to go to school. It made of brick, solid construction will protect against flying coconuts … cyclone is coming . Go through our island . The last time it was here 10 years ago …

Hmm just wonderful … I did not have the slightest desire to evacuate , not the first time the wind was blowing strongly in Gdansk always blows in the fall so heavily … New friends , however, were very moved and determined to get like an arrow to the school. I thought it would be a great story . Evacuation as in American films , people will flutter in the school halls , on the benches will become coffee and tea , get warm blankets , and at the end fall asleep on mattresses soothe our nerves …

The reality was brutal. There wasnt coffee , mattresses and people who wanted to talk . Most of them were from Israel and immediately lay down to sleep on the floor or connected chairs. They just wanted to sleep and be done with it . But how can you sleep on the ground , where 2 km from me was my room with a comfortable mattress … One of my friends woke us up at 3 am saying that the worst is behind us, so policewoman and boldly said we can go home. Here we go 🙂

And that was a mistake. About 5 wind hit the houses . Coconuts bump into the pan .  strong rain began to fall . I closed my eyes and I was wondering when it will stop . Because it has to stop some day …

Next day fallen trees broke power line and cut off residences. The water washed away a large part of the beach , leaving garbage in return . The colors were still dangerous , gray , vaguely . Government canceled ferries for 2 days. People asked police for help in international flights . With mother nature no one win, but why no one notified a few days before ? Everyone would leave the island , while others would prepared  plan b ..

Cyclone passed, but the devil was not so terrible as he was painted.. cyclone every 10 years on the Andaman, I was there, I felt that and after that I could go to another place.

Obrazek

Reklamy
Categories: Moja historia | Tagi: | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: